piątek, 6 lutego 2015

Wish List February oraz moje norweskie perypetie

Hei Dziewczyny!

Po krótkiej przerwie (o której przeczytacie pod koniec tego posta) zapraszam Was na moją subiektywną lutową Wish Listę :) Jestem bardzo ciekawa czy któryś z moich wymarzonych typów również zaprząta Wam głowy :)


1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9



Moim ostatnim odkryciem jest norweska marka Mille Moi, która swoją ceramiką mnie urzekła. Tutaj zaprezentowałam filiżankę pochodzącą właśnie od tego producenta. W tym miesiącu raczej jej sobie nie odmówię :). Jeśli chcecie zobaczyć więcej, kliknijcie w link numer 6. Moją uwagę zwróciły także garnki Kastrull  z Ikea. Bardzo podoba mi się ich design oraz kolor! Dostępny jest w dwóch wersjach kolorystycznych: beżowej i zielonej. Myślę, że przy następnym wypadzie do tego sklepu, jeden z nich wyląduje w koszyku :). Również zachwyciłam się wazą Kähler. Podoba mi się w wersji czarnej lub złotej. I wydaje mi się, że byłoby mi się ciężko zdecydować. Na szczęście ten dylemat może poczekać.







Na koniec chciałam się podzielić z Wami moją ostatnią "przygodą". W zeszłym tygodniu niefortunnie zraniłam się w rękę i uszkodziłam sobie nerw palca wskazującego (moje szczęście). Na początku myślałam, że wszystko samo się zagoi, ale niestety jak palca nie czułam , tak nie czułam. Poszłam do lekarza rodzinnego, ten mnie wysłał do szpitala, a tam skierowali mnie do kolejnego, oddalonego o 45km! Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Wczoraj miałam operację (pod narkozą!), palec wróci do normy za 6 do 12 miesięcy. Nie piszę tego żeby się nad sobą użalać! Chciałam Wam opowiedzieć jak pozytywnie zostałam zaskoczona norweską służbą zdrowia. Każdy lekarz czy pielęgniarka był dla mnie miły i serdeczny, każdy najpierw się przedstawiał, podawał rękę, pytał jak się miewam. Nie czułam na sobie pytających wzroków "co ty od nas chcesz?", nikt nie bagatelizował problemu. Na prawdę czułam się bezpiecznie, że jestem w dobrych rękach. Nie wiem jak to od środka wygląda w Pl, bo nigdy nie miałam okazji wylądować w szpitalu (na szczęście), ale wiele słyszałam, czy to od znajomych czy z tv. Nie są to raczej pozytywne opinie. Chciałabym, aby w Polsce opieka wyglądała tak jak tutaj, a ludzie byli dla siebie milsi i nie traktowali pacjenta jak intruza.

Tyle ode mnie. Mam nadzieję, że nie uraziłam moją opinią żadnej z czytelniczek. Wiadome jest, że to co negatywne najczęściej wychodzi na powierzchnię i zakrywa to co pozytywne, a i najdłużej zapada w pamięci.

Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia i miłego weekendu :)

środa, 28 stycznia 2015

Poduszka na szydełku

Hei :)


Dawno, dawno temu, czyli jakoś jesienią wykonałam na szydełku jeden z większych szydełkowych projektów (chociaż chyba nie było to tak skomplikowane jak ten worek). Dla niektórych może to być pestka, ale dla mnie, było to dość duże wyzwanie. I muszę powiedzieć, że jestem nawet z siebie i efektu zadowolona :). Oczywiście do jej wykonania sięgnęłam po moje ulubione makaronowe zpagetti :) w pięknym błękitnym kolorze. Na lato będzie jak znalazł! Włóczkę zamówiłam na stronie Bobbiny. Z zakupu jestem w 80% zadowolona. Dla mnie plusem była wielkość, a raczej długość motka, która wynosi 120m. Jest to dużo, porównując do tego co oferują norweskie sklepy. W tej cenie dostałam połowę tej długości! Małym minusem jest jakość włóczki. Sprzedawca gwarantuje, że pochodzi ona z recyklingu wysokiej jakości tkanin bawełnianych. Jednak moje włóczki miały nieregularną grubość i niekiedy zdarzały się niewielkie dziurki. Radziłam sobie odcinając niepożądane elementy i wiążąc oba końce. Niestety wszystkich supłów nie udało mi się zamaskować. Ale tak to jest fajna i mięciutka włóczka, którą miło się szydełkuje :)

Efekt prezentuje się tak:

zpagetti

Zpagetti

zpagetti

zpagetti


Jak same widzicie poduszka nie pasuje do sofy. Nie, przeciwnie. Sofa nie pasuje do poduszki! Mam zamiar ją wymienić, ale póki wynajmujemy mieszkanie, to wstrzymujemy się z zakupem. Ale mam już swoją wymarzoną :)

I jak Wam się podoba taka nietypowa poduszka?

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Lubię się kusić

Å kose seg - norweski zwrot, który w tłumaczeniu na polski oznacza spędzać miło czas. Przez Polonię spolszczony do zwrotu kusić się :). Szkoda, że takiego słowa nie ma w języku polskim :)
Po ciężkim dniu lubię "kusić się" przy filiżance przepysznej kawy z dużą ilością spienionego mleka. W towarzystwie tej przepięknej hortensji smakuje jeszcze bardziej. No bo przecież otoczenie też jest ważne :)







A jak Wy lubicie się kusić?

Udanego tygodnia!
M.

czwartek, 22 stycznia 2015

Co nowego w norweskich sklepach interiør?

Hei!

Dzisiaj przychodzę do Was z szybkim przeglądem nowości z norweskich sklepów sieciowych. Skupiłam się na trzech najpopularniejszych sklepach, w których sama bardzo lubię buszować :). Ze względu na moje noworoczne postanowienie, na razie omijam je wielkim łukiem, ale nie wiem ile jeszcze wytrzymam! Sklepowe półki uginają się pod tyloma pięknymi rzeczami! Mi już kilka wpadło w oko, jak na przykład ta biała pościel w gwiazdy, poduszka b&w lub ta żółta lampa w rozmiarze xxl (jej wysokość to aż 190cm!). Jestem ciekawa czy i Wam coś się spodoba :)











poniedziałek, 19 stycznia 2015

Norwegia w moim obiektywie

Hei!

Na początek tygodnia mam dla Was kilka ujęć z niedzielnego spaceru. Pogoda tej zimy jest dla nas bardzo łaskawa. Morze spokojne po ostatnich sztormach, leniwie okrywające falami przybrzeżne skały. I nawet słonko od czasu do czasu nieśmiało wychodziło zza chmur. Jednak nawet w jego blasku Norwegia wciąż wydaje się być tak bardzo surowa. I to właśnie jest w niej piękne.















czwartek, 8 stycznia 2015

Druga "twarz" doniczki

Hei!

Jak rozweselić wnętrze? Na przykład malując buźkę na doniczce :) Prawda, że zrobiło się weselej? Jedynie co potrzebujecie to biała doniczka i pisak do ceramiki lub, tak jak w moim przypadku, do podpisywania płyt. Moim zdaniem taka doniczka fajnie pasuje do każdego pomieszczenia, nie tylko do pokoiku dziecka.




Osobiście styczeń i luty uważam za najbardziej przygnębiające miesiące w roku. Mam nadzieję, że w tym roku chandra mnie nie dopadnie. Może tej wesołej doniczce uda się ją przepędzić :)
I jak się Wam podoba taki efekt? 
Inspirację znalazłam tutaj.

niedziela, 4 stycznia 2015

Wish List January

Hei!

Witam po raz pierwszy w nowym roku! Na wstępie dziękuję za wszystkie życzenia noworoczne, które od Was dostałam! Mam nadzieję, że wszystkie się spełnią. Było mi bardzo miło czytając wszystkie te miłe słowa :). Jeszcze raz dziękuję :)


1 | 2 | 3 | 4 | 5


Dzisiaj przychodzę z moją styczniową wish listą. Dlaczego taką stworzyłam? Ponieważ moim postanowieniem noworocznym jest zaprzestanie impulsywnych zakupów. Robiąc małe porządki w moich duperelkach zdałam sobie sprawę, że wiele z nich kupiłam tylko dlatego, że w chwili zakupu bardzo mi się podobały. Teraz mam problem, bo jednak takie fajne to one nie są, a ponadto nigdzie nie pasują. Wciąż szukam swojego stylu, a takie listy na pewno pomogą mi w jego wyostrzeniu. Mam również nadzieję, że tym sposobem uda mi się zaoszczędzić trochę pieniędzy, aby później móc je przeznaczyć na rzecz, o której od dawna myślałam, ale wydawała mi się za droga.


Dajcie znać czy, któraś z wymienionych rzeczy również zaprząta Wam głowy!

Zmykam! Dzisiaj jest duże prawdopodobieństwo na wystąpienie zorzy polarnej! Mam nadzieję, że uda mi się ją w końcu zobaczyć! Trzymajcie kciuki :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...