Zawsze byłam niepoprawną optymistką. Zawsze wiedziałam, że wszystko dzieje się z jakiegoś powodu, że wszystko ma sens. Porażki, które niekiedy się zdarzają, staram się postrzegać jako coś oczywistego, coś co każdego spotyka i czemu zwyczajnie trzeba stawić czoła. Bo tak w życiu po prostu bywa i to nic nie znaczy, to nie koniec świata. I chyba właśnie to przekonanie powoduje, że nie przejmuję się małymi potknięciami. Idę do przodu i szukam swojego szczęścia.
środa, 18 czerwca 2014
czwartek, 12 czerwca 2014
Domowa granola
Granola wykonana samodzielnie, domowym sposobem, jest o wiele wiele smaczniejsza i co najważniejsze zdrowa. Nie zawiera dodatkowych ilości cukru ani innych ulepszaczy, a co za tym idzie kalorii, które zawierają kupne musli. Przepis jest naprawdę prosty i nie zajmuje wiele czasu. Sami możecie decydować o składnikach i ich ilościach.
Podstawą granoli są płatki owsiane, do których dorzucamy orzechy i nasiona. W skład mojej granoli oprócz płatków owsianych, wchodzą :
- miód,
- orzechy laskowe,
- migdały,
- pestki dyni,
- siemię lniane,
- sezam,
- suszone owoce (śliwka, morela, daktyle, rodzynki)
Ważna uwaga! Suszone owoce dodajemy dopiero po upieczeniu naszej granoli. Ja raz o tym zapomniałam i z piekarnika wyszły gorzkie i twarde. Więc musicie mi uwierzyć :)
Wszystkie składniki (oprócz owoców) wrzucamy do miski. Miód (u mnie 3 bardzo duże łyżki) jeśli jest zbyt gęsty, rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Następnie dodajemy go do naszej miski i wszystko mieszamy. Naszą mieszankę przesypujemy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i równomiernie rozprowadzamy. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 st i pieczemy przez ok 30 minut, aż do zrumienienia. Podczas pieczenia należy 2 - 3 razy przemieszać naszą granolę, aby równomiernie się przypiekła. Po upieczeniu zostawiamy do wystygnięcia. Teraz możemy ją wymieszać z naszymi suszonymi owocami. Na końcu przekładamy do szczelnego słoika lub puszki.
Granola najlepiej smakuje z jogurtem lub mlekiem. Również jest rewelacyjna jako coś do przegryzienia przed telewizorem :)
Smacznego!
piątek, 6 czerwca 2014
Mała metamorfoza - metalowe wiaderko
Hej!
W zeszłym tygodniu przez przypadek odkryłam kolejny sklepik z używanymi rzeczami do domu. Sama nie wiem czemu, ale uwielbiam tego typu miejsca. Czasami można znaleźć prawdziwe skarby za naprawdę niewielkie pieniądze. I właśnie w tym sklepiku upolowałam metalowe wiaderko. Szału nie ma, takie zwykłe z wyblakłym nadrukiem, ale stwierdziłam, że może coś z nim da się zrobić. Po przytarganiu do domu wyciągnęłam farby, wymieszałam kolor mięty i przystąpiłam do malowania. Najpierw obkleiłam rant bo stwierdziłam, że ten cytrynowy kolor jest nawet ok i nie będę całości zamalowywać. Tylko zewnętrzną część i rączkę. Nałożyłam kilka białych warstw i kilka miętowych i pozostawiłam na całą noc do wyschnięcia. Efektu łał może nie ma, ale jest lepiej niż było. Wiaderko powędrowało na taras i służy jako doniczka.
Niestety taras jeszcze wygląda ubogo, dlatego tylko jego skrawek możecie zobaczyć na zdjęciach. Ciągle nie mamy mebelków ogrodowych, ale mam nadzieję, że to się szybko zmieni - pogoda piękna a ja muszę targać krzesło z góry by chwilę posiedzieć i zabierać je z powrotem. Marzą mi się białe drewniane, ale niestety mój facet się na takie nie godzi, bo zimą nie będziemy mieli miejsca na ich schowanie i będą musiały przezimować na zewnątrz.
Weekend już blisko! Jutro idziemy na parapetówkę do znajomych :) Jeszcze nie wiem jaki prezent im sprawić. Zawsze jednak muszę zrobić coś od siebie. Dodatkowo dostaną własnoręcznie zrobioną pachnącą świeczuszkę :) Później się nią pochwalę.
Miłego i słonecznego weekendu Wam życzę!
środa, 4 czerwca 2014
DIY! Organizer na pędzle
Mała łazienka, harmider w kosmetykach i wieczny pośpiech skłoniły mnie do zorganizowania sobie jakiegoś pojemnika na moje pędzle do makijażu, które zawsze będą na swoim miejscu i nie będę miała problemu ze znalezieniem tego, którego akurat potrzebuję, a który gdzieś znikł w koszyczku z resztą kosmetyków. Dodatkowo moja kolekcja pędzli do makijażu mocno się powiększyła po ostatnim zakupie na grouponie, mianowicie zestawu 24 sztuk od Bobby Brown. Wszystkich oczywiście nie potrzebuję (no ale oferta była tak zachęcająca, że zakupiłam cały komplet), więc wyciągnęłam tylko kilka, a resztę zostawiłam w etui, które w codziennym użyciu jest średnio wygodne. Chwilkę pogłówkowałam co by tutaj wykombinować...Musi być praktycznie, ale oczywiście ładnie. I powstał z niczego, poręczny pojemnik na pędzle :)
Aby zrobić swój organizer potrzebne będą:
- słoik,
- koronka lub tasiemka (moja koronka od razu jest samoprzylepna)
- wstążka
- dwustronna taśma
- klej
- nożyczki
Wykonanie:
Słoik dokładnie oczyszczamy z etykiety i kleju. Dokładnie suszymy. Bierzemy koronkę i sprawdzamy jaką długość potrzebujemy do obklejenia rantu słoika. Ucinamy. Smarujemy klejem rant słoika i przyklejamy tasiemkę. Moja była samoprzylepna więc nie musiałam się z tym bawić. Następnie zawiązujemy kokardkę z naszej wstążki i również przyklejamy ją do naszej koronki klejem lub taśmą dwustronną.
I tyle. Teraz mogę się cieszyć porządkiem i ładem jaki zapanował w przyborach do makijażu. A każdy makijaż będzie mniej stresujący :) i facet zadowolony, że nie musi TYLE na mnie czekać ;)
piątek, 23 maja 2014
Poranny mały wypad nad morze
Uff, ale gorąc! Poranki witają mnie cudowną aurą i wysoką temperaturą. Dwa dni temu postanowiłam wybrać się, z samiutkiego rana (ok, około godz 10), nad morze, zaledwie 3km od mojego domu, aby chwilę odpocząć :). Spakowałam kawkę, Kindla i ruszyłam w drogę. Spokój, cisza, przestrzeń, relaks. Ach, pięknie. Mały reset od codziennych obowiązków i rozterek każdemu się przyda. Ja przez zaledwie godzinkę nabrałam mnóstwo pozytywnej energii i dobrego humoru :) Zamieszczam kilka zdjęć, które niestety nie oddają piękna tej okolicy.
(Dobrze widzicie, drzewo na dachu ;))
Życzę Wam miłego weekendu. Może też Wam się uda go spędzić na łonie natury, aby naładować baterie!
poniedziałek, 19 maja 2014
Letni wianek
Witam Was ciepło!
Już połowa maja za nami, a w Polsce, jak słyszałam, lata nie widać. Tutaj też było nieciekawie. Dopiero od kilku dni wypogodziło się i jest super ciepło. W samą porę, bo 17 maja cała Norwegia świętowała swój dzień konstytucji. Tego dnia w każdym mieście odbywają się parady i koncerty, a większość Norwegów ubrana jest w piękne stroje ludowe. Bardzo mi się podoba to, że bez żadnego skrępowania, ba z dumą, je noszą, że są tacy dumni tego skąd pochodzą i jakie mają korzenie.
Wracając do tematu posta, chciałam Wam pokazać mój letni wianek. Właściwie wieniec, bo jest spory :) Na początku położyłam go takiego gołego na stole, a w środku postawiłam szeroki wazon z grubego szkła z świecą i muszelkami wewnątrz. Ale jakoś tak średnio mi się to podobało. Tak więc poszłam pogrzebać w moich bibelotach w poszukiwaniu czegoś do przyczepienia i znalazłam te właśnie kwiatki. Zapomniałam, że w ogóle je mam, bo leżały na dnie kartonu od momentu kiedy przywlekłam je z jakiejś wyprzedaży. Zaczęłam je po kolei przyczepiać ciekawa co mi z tego wyjdzie. Efekt sam mnie zaskoczył :) Uznałam, że jest super, a pusta ściana przy stole jadalnianym będzie idealna dla mojego wianka. I tam teraz właśnie wisi, a ja za każdym razem się do niego uśmiecham, bo jest fajnie :)
Jak przyjdzie jesień, to zmienię jego charakter na jesienny :)
Jak się Wam podoba?
czwartek, 1 maja 2014
Szklane szkatułki
Moje najnowsze nabytki, czyli piękne szklane szkatułki. Zakochałam się w nich od razu jak je zobaczyłam. Z całych sił się jednak powstrzymałam, bo cenę uważałam za zbyt wygórowaną i postanowiłam poczekać. I to była dobra decyzja, bo ostatecznie kupiłam je o 70% taniej! Czasami warto jest poczekać, pomimo że nie jest to łatwe :). W ogóle to zauważyłam, że zakupy sprawiają mi większą przyjemność gdy kupuję na promocjach lub przecenach. Świadomość, że zaoszczędziłam kilka koron strasznie poprawia mi humor. I chyba dlatego tak bardzo lubię kupować w tutejszej klamociarni, po taniości :). Chyba jest to moja dobra cecha? Żeby nie było, złotówą ani sknerą nie jestem ;)
Podobne pudełka widziałam u Agnieszki z agnetha.home. U niej możecie dostać podobne za 50-70zł, tutaj. W podobnym klimacie znalazłam u niej piękną szklaną ramkę. Taką bardzo chciałabym mieć...Co chwilę wkładałabym do niej coś innego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



































